
14 czerwca 2026 roku odbył się czwarty etap przejścia Głównego Szlaku Świętokrzyskiego. Wędrówka była zaplanowana w ramach jubileuszowego cyklu zdobywania Odznaki Głównego Szlaku Świętokrzyskiego oraz specjalnej odznaki na 100-lecie szlaków świętokrzyskich PTTK.
Grupę skarżyskich turystów i sympatyków tradycyjnie poprowadził przewodnik Grzegorz Jędrzejczyk. Ten etap to jeden z najbardziej zróżnicowanych krajobrazowo i wymagających kondycyjnie odcinków Głównego Szlaku Świętokrzyskiego. Łączy on malowniczą dolinę rzeczną, punkty widokowe, historyczne miejscowości oraz najwyższy szczyt całego pasma. Wędrowcy wystartowali z Przełomu Lubrzanki, gdzie zakończył się poprzedni, majowy etap szlaku. Po przekroczeniu mostu na rzece Lubrzance i wysłuchaniu opowieści o kaptażu, grupa od razu rozpoczęła podejście na pierwsze wzniesienie czyli Radostową (451 m n.p.m.), domową górę Stefana Żeromskiego, zaliczaną do Korony Gór Świętokrzyskich. Podejście okazało się bardzo wymagające głównie z powodu opadów deszczu, ale dopiero zejście z Radostowej w takich warunkach to prawdziwy sprawdzian dla nóg i uważności. Miękkie, lessowe podłoże błyskawicznie zamieniło się w śliską pułapkę. Jednak wszyscy dzielnie pokonywali trudności i kolejne kilometry. Przeszliśmy przez urokliwy i głęboki wąwóz zwany Kamecznicą Bęczkowską, wdrapaliśmy się na Wymyśloną, Przełęcz Krajeńską (pamiątkowe zdjęcie na Punkcie Widokowym im. Przewodników Świętokrzyskich), aby po krótkim odpoczynku w Świętej Katarzynie przy źródełku Św. Franciszka zmierzyć się z królową Gór Świętokrzyskich, czyli Łysicą (614 m n.p.m.). Bardzo miłym akcentem było spotkanie turystów z Międzyszkolnego Oddziału PTTK w Starachowicach. Na zachodnim, niższym wierzchołku zrobiliśmy obowiązkowe zdjęcia i ruszyliśmy dalej, mijając wyższą o niecały metr Skałę Agaty, będącą kulminacyjnym punktem topograficznym pasma. A późnej już dość łagodnym zejściem powędrowaliśmy w stronę Przełęczy św. Mikołaja z zabytkową, drewnianą kapliczką z XIX wieku, stojącą na skrzyżowaniu dawnych szlaków handlowych. Stamtąd spokojne i przyjemne obniżenie terenu wyprowadziło nas z lasu prosto na polanę w Kakoninie. To było pełne wrażeń i przeżyć 14 kilometrów górskiej wędrówki. Na finiszu turyści mogli zobaczyć słynną, zabytkową XIX-wieczną chałupę świętokrzyską i posilić się w Chacie zbója Kaka, co znacznie umiliło świadomość czekającego nas solidnego czyszczenia butów. Po zakończeniu wędrówki uczestnicy zweryfikowali swoje punkty w książeczkach Górskiej Odznaki Turystycznej i zaczęli snuć wakacyjne plany. Kolejny etap przejścia GSŚ dopiero 13 września. Do zobaczenia.